piątek, 19 grudnia 2014

Czy 234 posłów i posłanek zrzeknie się mandatów?



To byłoby najlogiczniejsze posunięcie po środowym głosowaniu, w wyniku którego nie dojdzie w tym posiedzeniu do pierwszego czytania projektu ustawy o związkach partnerskich. 


Nie, nie dlatego, że nie zgadzają się na wprowadzenie alternatywnej do małżeństwa formy prawnego uregulowania związku dwóch dorosłych osób. Nie dlatego, że nie zgadzają się na zawarcie przez pary homoseksualne związku ważnego w świetle prawa.

Tu w ogóle nie chodzi o zgodę na związki partnerskie, nie tego dotyczyło głosowanie z 17 grudnia. Chodzi o posłów i posłanki, którzy odmawiają wykonywania swojej pracy – misji, do której my ich wybraliśmy i wybrałyśmy. Wszystkich, którzy głosowali przeciw dyskusji (czyt. przeciw rozpoczęciu dyskusji) – a więc przeciw podstawowemu obowiązkowi parlamentarzystów – należy zapytać, kiedy zrzekną się mandatów, bo odmawiając wykonywania obowiązków, powinni to uczynić, aby pozostać uczciwymi wobec wyborców. Wybraliśmy ich po to, by zabierali głos z sejmowej mównicy. Jeśli rezygnują z tego przywileju (bo jest ogromnym przywilejem, wypowiadać się w imieniu 38 milionów Polaków i Polek i zabiegać o to, by żyło im się coraz lepiej), to należy się spodziewać, że zrezygnują z mandatu poselskiego.

Polska nie potrzebuje i nie chce byle jakich posłów i posłanek, którzy boją się zarówno cudzych, jak i własnych opinii. Polska nie jest prywatnym folwarkiem parlamentarzystów, a „dobrem wspólnym wszystkich obywateli” – art. 1. Konstytucji RP. Jako wyborcy, obywatele, Polacy, mamy prawo czuć się oszukani. Posłaliśmy do Sejmu grupę ludzi, powierzając im ważną misję, a oni z tej misji i z nas ordynarnie kpią.

poniedziałek, 15 grudnia 2014

List otwarty do Posłów i Posłanek



Szanowni Panowie Posłowie, Szanowne Panie Posłanki!

Po niemal dwóch latach od niesławnego głosowania z 24 stycznia 2013, temat związków partnerskich wraca do Sejmu.

Głosowanie, w którym wezmą Państwo udział, dotyczyć będzie, tak jak wtedy, nie wprowadzenia w Polsce instytucji związków partnerskich, a jedynie włączenia tego tematu do porządku obrad i skierowania projektu ustawy do dalszych prac. Będzie to więc głosowanie nad dyskusją, głosowanie nad tym, czy odbędzie się debata, czyli de facto, głosowanie nad jednym z podstawowych zadań Sejmu, do którego zostali Państwo powołani. 24 stycznia 2013 postanowili Państwo oddać głos przeciw wykonywaniu tej pracy, za którą podatnicy Państwu płacą, co było wyjątkowo bezczelne. Czy 17 grudnia 2014 będą Państwo wreszcie gotowi, by wziąć na siebie historyczną odpowiedzialność za wykonywanie Państwa obowiązków? Czy dzięki Państwu Sejm będzie mógł znowu pełnić funkcję dla której powstał: być miejscem rzeczowej debaty o tym, jak rozwiązywać problemy Polaków i Polek (pokrzykiwania i obrażanie ludzi z sejmowej mównicy, które miały miejsce dwa lata temu, trudno nazwać debatą)?

Sejm daje każdemu z Państwa możliwość wyrażania swojego zdania. Do tego zostali Państwo wybrani. Ale żeby móc z tego prawa skorzystać, trzeba wziąć udział w dyskusji. Dwa lata temu większość posłanek i posłów dała wyraźny sygnał, że są przeciwnikami dyskusji, że nie zależy im na tej misji, która jest ich obowiązkiem, a powinna być dla nich największym zaszczytem.

17 grudnia nie chcę po raz kolejny słuchać w Sejmie o prawie boskim i naturalnym – Sejm RP ma zajmować się prawem świeckim. Nie chcę słuchać kłótni o to, czy projekt jest zgodny z Konstytucją – nie Państwo o tym decydują i nie poprzez głosowanie. Nie chcę słuchać, że to temat zastępczy, że ustawa skierowana jest tylko do małej grupy ludzi – czy naprawdę nigdy wcześniej nie głosowali Państwo w sprawach dotyczących jeszcze mniejszego grona, np. o wysokości Państwa uposażeń? Nie chcę słuchać, że projekt jest zły - w czasie dalszych prac w komisjach ustawę można będzie poprawiać.

Szanowni Panowie Posłowie, Szanowne Panie Posłanki, w czwartkowym głosowaniu nie chodzi o Państwa poglądy, tylko o Państwa uczciwość, o uczciwość Państwa pracy.