sobota, 9 stycznia 2016

Przestępcy religijni, czy religijni przestępcy?


W ostatnich miesiącach wszyscy nagle stali się ekspertami od islamu i Koranu, zwłaszcza ci, którzy świętej księgi religii mahometańskiej nigdy w ręku nie trzymali, a podejrzewam, że do Biblii też nie zaglądają.


Wypowiadają się więc oni wszyscy na temat wyższości chrześcijaństwa nad islamem, powołując się przy tym na wersety z Koranu o gwałtach i zabijaniu niewiernych, ale żaden się nie zająknie, że takie same zapisy bez trudu odnajdujemy w Piśmie Świętym. Ciekawe, że za dobrych chrześcijan uważają się ci, którzy Biblię albo ignorują, albo wybierają z niej tylko te fragmenty, które im akurat pasują do narracji, twierdząc przy okazji, że Pismo Święte to księga symboliczna, metafora, przypowieść, natomiast za dobrego muzułmanina, wręcz wzór cnót islamu, biorą oni religijnych fanatyków, którzy postanowili odczytać Koran aż nazbyt literalnie. Ten brak konsekwencji w ocenie niestety tylko „ekspertów” ośmiesza.

Ci którzy najgłośniej krzyczą dziś o noworocznych incydentach w Niemczech, mają w nosie los poszkodowanych kobiet (gdyby sprawcy wywodzili się z innej grupy etnicznej, utrzymywaliby pewnie, że kobiety same się prosiły i prowokowały). Z doniesień o zdarzeniach wyciągają tylko informację o śniadej skórze sprawców, z czego wnioskują, że byli to muzułmanie. Nawet jeśli tak było, to co z tego? Co wnosi taka informacja do sprawy? Czy muzułmanie dokonali rytualnych gwałtów? Czy niemieckie wydarzenia mają jakikolwiek związek z islamskimi obrzędami religijnymi?

Domagam się konsekwencji! Niech media podają religię każdego przestępcy. Stylistycznie też przydałoby się to wielu dziennikarzom, bo ileż razy można w artykule pisać np. „młody mężczyzna”, albo „trzydziestolatek”! Mamy więc kolejne określenie sprawcy, które pomoże uniknąć brzydkich powtórzeń: „Trzydziestolatek miał dostarczać dopalacze i narkotyki. Substancje psychoaktywne zostały zabezpieczone, a chrześcijanin zatrzymany”. Brzmi głupio? Tak samo jak o muzułmańskich gwałcicielach.