Merkurochrom jest substancją stosowaną (zwłaszcza w
przeszłości) jako antyseptyk, środek odkażający.
Słowa mają podobną moc. Zacząłem pisać, gdyż to pomaga mi
radzić sobie ze światem, w myśl zasady, że rzeczywistość opisana jest mniej
groźna.
Już Menander twierdził, że słowo jest lekarzem. Nie mam
złudzeń, że moje bazgroły świata nie uleczą, ale przynajmniej pomogą mi go
zrozumieć oraz zrozumieć mnie samego. Takie oswajanie rzeczywistości słowem też
jest działaniem antyseptycznym.
Mam swoje zdanie i nie zawaham się go wyrazić, zwłaszcza
niepytany. Sądzę, że publiczne dzielenie się moimi opiniami i przemyśleniami
bardziej niż pisanie jedynie do szuflady może mieć charakter terapeutyczny. Tym
siła słów jest bowiem większa, im szersze jest grono ich odbiorców. Kto wie,
być może to, co pomaga mnie, pomoże jeszcze komuś? Stąd więc forma bloga jako
antyseptyku. Stąd właśnie, Niepytany, stworzyłem Merkurochrom i przepisuję go
sobie jako lek na bóle rzeczywistości.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz